Z ekranu na asfalt - technologie z gier, które trafiły do sportowych aut
Cyfrowa rewolucja w motoryzacji sprawia, że granica między wirtualną rozrywką a rzeczywistą jazdą zaciera się na naszych oczach. Współczesne kokpity coraz częściej przypominają centra dowodzenia rodem z science-fiction, oferując rozwiązania znane dotąd tylko graczom. To właśnie technologie z gier zmieniają sposób, w jaki odczuwamy prędkość i kontrolujemy pojazd. Odkryj innowacje, które przenoszą emocje z monitora wprost na ulicę. Dzisiejsze samochody sportowe to w rzeczywistości potężne komputery na kołach. Największą nowością jest wykorzystanie w nich oprogramowania, które dotychczas służyło do tworzenia gier wideo. Producenci aut sięgają po rozwiązania znane z domowych konsol, takie jak silniki graficzne. Dzięki temu ekrany wewnątrz pojazdu nie wyświetlają już prostych, płaskich map. Zamiast tego prezentują trójwymiarowy i niezwykle realistyczny obraz. Zastosowanie technologii gamingowych w systemach inforozrywki otwiera przed kierowcami zupełnie nowe możliwości personalizacji. Tradycyjne zegary analogowe odeszły do lamusa, ustępując miejsca w pełni konfigurowalnym panelom. Użytkownik może wybrać klasyczny układ wskaźników, futurystyczny widok rodem z filmów science-fiction lub minimalistyczny tryb skupienia, znany z symulatorów jazdy, gdzie widoczne są tylko kluczowe parametry silnika. Co więcej, płynność działania tych systemów wreszcie dorównuje standardom znanym ze smartfonów i tabletów. Pamiętaj, że jednym z podstawowych obowiązków każdego posiadacza pojazdu mechanicznego jest dbanie o ciągłość ubezpieczenia samochodu. Zapominalstwo w tej kwestii kończy się wysokimi karami. Kolejnym elementem żywcem wyjętym z gier wideo, który zadomowił się w motoryzacji, jest technologia Head-Up Display, czyli wyświetlaczy przeziernych. Pierwotnie rozwiązanie to stosowano w myśliwcach wojskowych, następnie trafiło do gier typu FPS i symulatorów lotu, by ostatecznie znaleźć zastosowanie w samochodach cywilnych. Nowoczesne systemy HUD nie są już prostymi rzutnikami wyświetlającymi prędkość na małej szybce. Obecnie obraz rzucany jest bezpośrednio na przednią szybę w taki sposób, że dla oka kierowcy wydaje się on zawieszony kilka metrów przed maską samochodu. To dokładnie ten sam efekt, który znamy z interfejsów w grach, gdzie kluczowe statystyki lewitują w przestrzeni gry, nie zasłaniając widoku. Dzięki temu wzrok prowadzącego nie musi ciągle przenosić się między deską rozdzielczą a drogą. Pozwala to utrzymać pełną koncentrację na tym, co dzieje się przed pojazdem. W autach sportowych na szybie mogą być wyświetlane także optymalne momenty zmiany biegów, przeciążenia boczne czy mapa toru. Najnowszym krokiem w ewolucji systemów wizyjnych jest tak zwana rozszerzona rzeczywistość, często określana skrótem AR: - Technologia ta nakłada wirtualne obiekty na obraz rzeczywisty, tworząc interfejs, który bezpośrednio integruje się z otoczeniem. - W praktyce wygląda to tak, jakby system nawigacji malował na asfalcie niebieskie strzałki wskazujące drogę, które idealnie pokrywają się z pasami ruchu i zakrętami. - Jest to realizacja koncepcji znanej z gier wyścigowych, gdzie linia pomocnicza pokazuje graczowi optymalny tor jazdy. W sytuacjach awaryjnych systemy te potrafią podświetlić pieszego wchodzącego na jezdnię czerwoną poświatą lub oznaczyć inny pojazd, który stwarza zagrożenie. Taka wizualizacja danych sprawia, że mózg kierowcy przetwarza informacje znacznie szybciej niż w przypadku tradycyjnych komunikatów, ponieważ nie wymagają one interpretacji, a jedynie obserwacji. To doskonały przykład na to, jak mechaniki projektowane z myślą o rozrywce mogą bezpośrednio przekładać się na ratowanie życia w realnym ruchu drogowym. Cyfrowa rewolucja zmienia nawet tak podstawowe elementy auta jak kierownica. Nowoczesna technologia Steer-by-Wire usuwa tradycyjny drążek łączący kierownicę z kołami. Zamiast mechanicznych części, za skręcanie odpowiadają teraz czujniki i silniki elektryczne. Działa to dokładnie tak samo, jak w profesjonalnych zestawach do gier wyścigowych podłączanych do komputera. Twój ruch dłoni jest zamieniany na cyfrowy sygnał, który błyskawicznie wędruje do kół, nakazując im skręt. Brak fizycznego połączenia daje niesamowite korzyści w codziennym użytkowaniu. Inżynierowie mogą dowolnie ustawić czułość kierownicy w zależności od sytuacji. Na parkingu wystarczy delikatny ruch ręką, by koła skręciły się maksymalnie, co ułatwia manewrowanie. Z kolei na autostradzie układ staje się sztywniejszy i mniej wrażliwy, co pozwala prowadzić pewniej i stabilniej. Dodatkowo takie rozwiązanie jest bezpieczniejsze – w razie wypadku nie ma twardego pręta, który mógłby wbić się do wnętrza kabiny. Zanim nowe sportowe auto wyjedzie na prawdziwą drogę, pokonuje miliony kilometrów w świecie wirtualnym. Inżynierowie tworzą w komputerze dokładną kopię pojazdu, zwaną cyfrowym bliźniakiem. Do testów wykorzystują te same programy, które napędzają popularne gry wyścigowe. Dzięki temu mogą sprawdzić wytrzymałość części czy zachowanie auta na zakrętach bez budowania drogich prototypów. Komputerowe symulacje są tak dokładne, że idealnie naśladują prawa fizyki. Kierowcy testowi siadają za sterami specjalnych symulatorów, które przypominają rozbudowane stanowiska dla graczy. Sprawdzają tam, jak samochód reaguje na zmiany ustawień. Pozwala to wyłapać błędy i dopracować pojazd, zanim trafi on do produkcji. Wirtualne testy mają jeszcze jedną ogromną zaletę – są całkowicie bezpieczne. Można w nich sprawdzić, co stanie się podczas awarii hamulców przy ogromnej prędkości, nie narażając niczyjego życia. ARTYKUŁ SPONSOROWANYGrafika z konsoli na desce rozdzielczej auta
Wyświetlacze HUD (Head-Up Display)
Rozszerzona rzeczywistość w motoryzacji
Kierownica jak w grze komputerowej
Wirtualne testowanie auta






